Prowadzisz biuro nieruchomości? Przyjmujemy ograniczoną liczbę biur z danego miasta, sprawdź, czy Twoje jest jeszcze wolne
Konsultacja+48 515 696 948

Strona głównaWyniki klientów › My Blue House

Case study · Poznań

3 umowy w pierwszym miesiącu, po nieudanej współpracy z inną agencją marketingową

Biuro nieruchomości z Poznania, które trafiło do nas mocno sparzone. Poprzednia agencja marketingowa, przedstawiająca się jako specjaliści od nieruchomości, obiecywała bardzo dużo i głośno się promowała. Wyniki tego nie potwierdziły, a spory budżet reklamowy przepadł.

KlientMy Blue House
SegmentBiuro nieruchomości
Okres14 lipca - 14 sierpnia 2026
My Blue House, Biuro nieruchomości z Poznań, klient Leady Nieruchomości
3umowy w pierwszym miesiącu
4 945 złbudżet Google Ads
679kliknięć w reklamy
7,28 złśredni koszt kliknięcia
Wyniki kampanii Google Ads dla My Blue House: budżet, kliknięcia i konwersje
Zrzut z panelu Google Ads, okres 14 lipca - 14 sierpnia 2026.
Punkt startu

Z czym przyszedł do nas klient

My Blue House trafiło do nas z bagażem, który spotykamy coraz częściej. Wcześniej biuro współpracowało z agencją marketingową przedstawiającą się jako wyspecjalizowana w nieruchomościach, głośną w branży i szczodrą w obietnicach. Wyniki tego nie potwierdziły, a wydane na reklamę pieniądze się nie zwróciły.

Skutek był do przewidzenia. Właściciel podchodził do kolejnej współpracy bardzo ostrożnie i rozmawialiśmy naprawdę długo, zanim doszliśmy do porozumienia. Widzimy to u wielu klientów: raz sparzeni na głośno reklamującej się agencji marketingowej, na lata odpuszczają sobie jakiekolwiek działania.

Mechanizm jest dokładnie ten sam, co w pośrednictwie. Wystarczy jedno złe doświadczenie z jednym agentem, żeby ktoś nabrał uprzedzeń do całej branży. Nam zależy na tym, żeby to wrażenie odwracać, więc przy takim kliencie punkt ciężkości przenosi się z prezentacji na konkret.

Same cele były przy tym jasno określone. Biuro chciało pozyskiwać właścicieli nieruchomości z Poznania i okolic, i to na wyłączność, a nie zbierać przypadkowe zapytania. Do tego doszedł drugi wątek, rzadszy u biur nieruchomości: My Blue House prowadzi także własne inwestycje deweloperskie, więc kampania miała wspierać również ich sprzedaż. Trzecim punktem była strona internetowa, która wymagała wymiany, bo w dotychczasowej formie nie nadawała się do prowadzenia na nią płatnego ruchu.

Wdrożenie

Co dokładnie zrobiliśmy

Nie pojedyncza kampania, tylko połączone elementy, które pracują razem. Tak wygląda marketing biura nieruchomości w naszym wydaniu.

01

Nowa strona i landing page

Zbudowaliśmy stronę oraz landing page nastawiony na kontakt od osób, które rozważają sprzedaż. Punkt wyjścia musiał być solidny, bo kierowanie płatnego ruchu na słabą stronę to najszybszy sposób na przepalenie budżetu.

02

Wyceniarka mieszkań online

Wpięliśmy w landing page nasze autorskie narzędzie do wyceny nieruchomości. Na rynku lokalnym sprawdza się bardzo dobrze, bo daje właścicielowi konkretną wartość, zanim jeszcze z kimkolwiek porozmawia, i naturalny powód do zostawienia kontaktu.

03

Wizytówka Google i SEO lokalne

Skonfigurowaliśmy profil firmy w Google i zajęliśmy się widocznością organiczną w Poznaniu, żeby biuro pojawiało się także w wynikach, za które nie płaci się przy każdym kliknięciu.

04

Google Ads na Poznań i okolice

Kampanie skierowaliśmy na miasto oraz okoliczne miejscowości o największym potencjale, zamiast rozpraszać budżet na cały region.

Dlaczego to zadziałało

Przewaga, na której zbudowaliśmy przekaz

Prawdziwa przewaga w tym projekcie okazała się geograficzna. Poznania oczywiście nie odpuściliśmy, bo to główny rynek biura, ale sam Poznań jest mocno obstawiony reklamowo i konkurencja podbija tam stawki. Dlatego równolegle szukaliśmy luk, czyli miejsc z realnym potencjałem, o które nikt jeszcze nie walczy.

Znaleźliśmy je tuż obok: na przedmieściach i w okolicznych miejscowościach niemal nikt nie prowadzi sensownych kampanii, a stoją tam domy o wysokiej wartości. Kierując część budżetu właśnie tam, zaczęliśmy pozyskiwać wartościowych klientów znacznie niższym kosztem niż w mieście, gdzie o tę samą nieruchomość ubiega się kilkanaście biur naraz.

Drugim filarem była strona. Poprzednia nie nadawała się do prowadzenia na nią płatnego ruchu, więc zbudowaliśmy nową wraz z landing page nastawionym wyłącznie na kontakt od sprzedających. Przy kampanii płatnej to nie jest kosmetyka: każde kliknięcie kosztuje, więc strona decyduje o tym, czy pieniądze zamieniają się w telefony, czy w statystyki.

Trzecim elementem była wyceniarka mieszkań online, wpięta bezpośrednio w landing page. Właściciel, który zastanawia się nad sprzedażą, najpierw chce wiedzieć, ile jego nieruchomość jest warta, a dopiero potem rozmawiać z pośrednikiem. Wyceniarka daje mu tę odpowiedź od razu, a przy okazji jest naturalnym powodem do zostawienia kontaktu.

Efekt

Co się zmieniło

Trzy umowy podpisane już w pierwszym miesiącu działania, na rynku, na którym o uwagę właścicieli walczy bardzo wielu graczy. Kampania dopiero się rozpędza, a dane z pierwszych tygodni pokazują wyraźny potencjał do dalszego wzrostu.

W tym case study liczy się jednak jeszcze coś innego. Klient, który po wcześniejszych doświadczeniach podchodził do marketingu z dużą rezerwą, po miesiącu ma podpisane umowy i jasno widzi, na co idą jego pieniądze.

To, co najczęściej zaskakuje naszych klientów: telefon zaczyna dzwonić sam. Zamiast szukać właścicieli, odbierasz zgłoszenia od osób, które już zdecydowały się sprzedać.

My Blue House - klient Leady Nieruchomości
Bezpłatna konsultacja

Sprawdź, czy Twoje miasto jest jeszcze wolne

Współpracujemy z ograniczoną liczbą firm z jednego miasta - dzięki temu nigdy nie pracujemy dla Twojej konkurencji. Zostaw kontakt, a oddzwonimy w ciągu 24 godzin.

Marianna z Leady Nieruchomości rozmawia z klientem przez telefon

Porozmawiajmy o Twoim mieście

+48 515 696 948 biuro@leadynieruchomosci.pl
Odbieramy 7 dni w tygodniu, 9:00-20:00

Umów bezpłatną konsultację

Oddzwonimy maksymalnie w 24 godziny, zwykle dużo szybciej.

Liczba biur z jednego miasta jest ograniczona, sprawdź dostępność swojego